Strona 1 z 1

PIS

: 27 sie 2017, 18:57
autor: Nikt
Zmarł Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć. Miał 67 lat. O śmierci poinformowała rzecznik Państwowej Inspekcji Pracy Danuta Rutkowska.
Empatycznie rozumiem jego rodzinę jego bliskich , nie wyrażam opinii nie znaliśmy się , o zmarłych mówi się albo dobrze albo wcale.
Inny aspekt jednak mnie zainteresował co to takiego PIS? Jakie ma kompetencje ? czy nie jest to relikt dawnego ustroju utrzymywany dla dobrego samopoczucia polaków? Możliwości prawne PIS okrojono to rozmiaru fasadowego , ta tak ważna dla pracujących w nowym ustroju ludzi instytucja nie reprezentuje nawet sama siebie jej kompetencje zgarnął coraz bardzie drapieżny związek pod mylącą nazwą Solidarność

Re: PIS

: 27 sie 2017, 19:33
autor: Nikt
Sorry , w mój komentarz wkradł się wredny chochlik , przepełniony niechęcią do władzy zamiast napisać PIP napisałem PIS, oczywiście pomyłka jest zaledwie techniczna gdyż w gruncie sprawy tak PIP jak i PIS w równym stopniu dbają o "komfort "tubylców jednak czytających serdecznie przepraszam.

Chwilowo Nikt

Re: PIS

: 27 sie 2017, 20:17
autor: Brat
Nikt pisze:Sorry , w mój komentarz wkradł się wredny chochlik , przepełniony niechęcią do władzy zamiast napisać PIP napisałem PIS, oczywiście pomyłka jest zaledwie techniczna gdyż w gruncie sprawy tak PIP jak i PIS w równym stopniu dbają o "komfort "tubylców jednak czytających serdecznie przepraszam.

Chwilowo Nikt
Literówki każdemu się zdarzają, a mnie nawet często , ale nie o tym mowa..
Cała ta Państwowa Inspekcja Pracy to fasada i jeszcze jeden URZĄD do zatrudnienia "swoich". .;evil;.
Nigdy nie słyszałem aby z jej działalności wynikło coś dobrego dla zwykłego człowieka.. .:bezradny:.

Re: PIS

: 06 wrz 2017, 15:36
autor: Brat
J-23 pisze: No... moja przygoda z PIP była interesująca .;evil;. ... jeszcze za dawnych lat, gdy siedziałem w zarządzie związku, po
nieudanych negocjacjach z dyrekcją wysłałem pismo do oddziału PIP w Bydgoszczy... przyjechali, pogadali z dyrekcją
i na parkingu przed zakładem, szefowa marketingu zapakowała im cały bagażnik rozmaitymi kryształami...heh
A huta Irena robiła naprawdę ciekawe i oryginalne wzornictwo, a niektóre kryształy osiągały kosmiczne ceny.
No więc inspektorzy PIP odjechali w pisdu uszczęśliwieni... a mnie Naczelny wziął pod lupę .;wnerw;.

Cyknąłem kilka fotek... i wysłałem pismo tym razem do Głównego Inspektoratu w Warszawie... no i się zaczęło.
Prawie straciłem pracę .;20;.

Wniosek?... na układy nie ma rady i nawet związek zawodowy stracił impet, by mnie wtedy bronić...heh
Kara musiała być!! .;smiech;.